Justyna & Marcin

Pakując się w piątkowe popołudnie do wyjazdu na ślub zupełnie nie wiedziałem czego mogę się spodziewać choć miałem dobre przeczucia. Justynę spotkałem tylko raz w Krakowie a Marcina nie poznałem wcale. Wiedziałem tylko że Justyna jest absolwentką Uniwersytetu Ludowego w Woli Sękowej. Miejsce to jest mi bardzo bliskie i traktuje je jak „Rodzinne strony” a słuchaczy i absolwentów tej zacnej i z całą pewnością „Elitarnej” szkoły darzę wielką sympatią. Moje przeczucia i tym razem się potwierdziły, na miejscu w Odporyszowie czekała mnie fajna przygoda, ciekawi ludzie i wyjątkowa atmosfera, więc w takich okolicznościach wszystko musiało pójść jak z płatka. Następnego dnia, w niedzielny deszczowy poranek zrobiłem sobie 15 kilometrowy spacer do Tarnowa gdzie na pięknie wyremontowanym dworcu czekał już na mnie pociąg do domu.