Reportaż ślubny – jedyna taka opowieść

Reportaż ślubny – czym jest a czym nie jest

Zdjęcia ze ślubu i wesela to rzecz – zdawałoby się – oczywista. Muszą być. Ale pytanie brzmi: jakie zdjęcia? Może chcecie mieć sesję narzeczeńską, sesję ślubną, sesję z rodziną, serię portretów, może zdjęcia z drona… Na pewno będziecie też mieli milion zdjęć i filmików, które wasi goście będą robić komórkami. Jednak solidny, dedykowany waszemu świętu fotoreportaż jest czymś zupełnie innym.

Reportaż ślubny to żywy, subiektywny zapis zdarzeń i faktów. Z jednej strony jest opowieścią, która ma swój wątek i temat przewodni, a z drugiej opiera się na tym, co nieprzewidywalne, nagłe, unikalne, zdarzające się tylko tu i teraz. Uważam, że reportaż to jeden z najtrudniejszych, najbardziej wymagających gatunków literackich. A fotoreportaż – gatunków fotografii. Fotoreportaż ślubny to nie są po prostu zdjęcia ze ślubu i wesela. To uważny, czuły zapis wydarzeń tego dnia. Opowieść, która ma swoją narrację, choć składa się w większości z ujęć niewymyślonych, niestylizowanych, niepozowanych.

Dobry fotoreportaż ślubny jest jak książka – to historia o was i dla was. Ma wstęp, rozwinięcie, zakończenie. Ma swój język i styl. Ma swoje smaczki i detale, które sprawiają, że jest niepowtarzalny. Pomieści portrety, zdjęcia z lotu ptaka, szerokie plany, momenty kluczowe i to, czego nie da się przewidzieć. To opowieść, do której zawsze można wrócić i odnaleźć na nowo emocje, smaki, zapachy i kolory. Ale przede wszystkim – to opowieść prawdziwa i spójna, zarówno jeśli chodzi o treść, jak i estetykę.

reportaż ślubny detal

Kogo szukacie do reportażu ślubnego – fotograf fotografowi nierówny

Przymierzając się do ślubu i wesela, a także poszukując właściwego, odpowiadającego wam fotografa czy fotoreportera ślubnego warto pamiętać o kilku rzeczach.

Po pierwsze – o ile każdy fotoreporter jest fotografem, o tyle nie każdy fotograf jest fotoreporterem. To nie jest puste krytykanctwo, zarzut ani wymądrzanie się. Tak po prostu jest. Każdy ma inne oko, inne spojrzenie i inny talent. Ktoś, kto wspaniale zrobi portrety rodziny i przyjaciół, zdjęcia architektury lub pejzaże, wcale niekoniecznie będzie umiał zrobić dobry fotoreportaż ślubny. Narzędziem fotografa jest światło. Narzędziem fotoreportera – światło i ulotny moment. Narzędziem fotoreportera ślubnego – światło, moment i umiejętność bycia z wami tego dnia.

Po drugie – dobry reportaż ślubny nie jest „inwentaryzacją zdarzeń”. To twórcze działanie. I każdy reporter, podobnie jak każdy malarz lub pisarz, ma swój styl, swoją kreskę, autorskie podejście, własny sposób widzenia i fotografowania świata. Przyjrzyjcie się starannie zdjęciom fotoreporterów, o których myślicie. I porozmawiajcie z nimi. Bo to jest jak ze smakiem – nie wszystko będzie wam odpowiadało. Nie każdy lubi świeżą kolendrę, choć ja nie wyobrażam sobie gotowania bez tej orientalnej przyprawy.

Po trzecie – szukacie nie tylko świetnego fachowca, ale też osoby z konkretnym sposobem bycia, rozmawiania i działania. Fotoreporter to ktoś, kto będzie z wami podczas przygotowań i potem – podczas ślubu i wesela. Będzie blisko. Chodzi więc również o to, żebyście wy i wasi bliscy dobrze się z nim czuli.

Przygotowanie i zaufanie w reportażu ślubnym – o co zadbać, a o co się nie martwić

Wcześniejsza rozmowa, ustalenie tego, co dla was podczas całego dnia i w ramach wymarzonego reportażu ślubnego jest ważne, a także przyjrzenie się planowi wydarzeń, pozwalają na przygotowanie pewnej ramy koncepcyjnej, na oswojenie się z sytuacją i ze sobą nawzajem. Ale nie chodzi wcale o wielogodzinne rekonesanse i dyskusje o szczegółach, ponieważ potem wszystko się po prostu dzieje tak, jak ma się dziać. Staram się  namawiać moje pary, żeby powiedzieli mi o tym, co jest dla nich szczególnie istotne. Mogę przeoczyć wisiorek od ukochanej babci która nie mogła być na ślubie, a chcecie ją tym gestem uhonorować, więc pytam o  drobiazgi. Chętnie dzielę się doświadczeniem, bo wiem, co może się zdarzyć, co dobrze działa. Zawsze jednak zostawiam duży margines na dowolność, na to, czego się mogę nie spodziewać, bo są rzeczy, których nie da się ustalić. I zawsze bardzo zachęcam do zdania się na moje doświadczenie, oko i reporterski instynkt. To moje najważniejsze narzędzia. I to dzięki nim możecie mieć pewność, że otrzymacie taki fotoreportaż, jakiego szukacie.

reportaże ślubne

Siedem ważnych spraw w reportażu ślubnym czyli co to znaczy być reporterem na ślubie

Towarzyszenie

Towarzyszenie ludziom w ich ważnych i niepowtarzalnych chwilach – a do takich przecież należą ślub i wesele – nie jest sprawą prostą ani oczywistą, choć mogłoby się tak wydawać. To podążanie za tym, co sobie zaplanowaliście i co się wydarza, bez oceniania i oczekiwań. To też umiejętność patrzenia i słuchania z bliska. Cechą dobrego fotografa ślubnego i reportera jest to, że umie być z wami i waszymi gośćmi bardzo, bardzo blisko, bedąc jednocześnie często właściwie niewidocznym, przezroczystym, niezauważalnym. Że potrafi znaleźć się w sytuacji osobistej, prawie intymnej, nie wywołując w ludziach poczucia dyskomfortu. Dobry fotoreporter nie dyryguje, nie narzuca, tylko chwyta to, co się zdarza i towarzyszy wam – dzięki czemu wasz fotoreportaż ślubny naprawdę staje się opowieścią jedyną w swoim rodzaju.

reportaż ślubny w kościele

Otwartość

Mimo tego, że doświadczony fotoreporter ślubny i weselny brał udział w dziesiątkach lub setkach ceremonii, to wie, że ludzie są cudownie różni. Nie ma dwóch takich samych par, nie ma dwóch takich samych wesel – nawet jeśli istnieją jakieś powtarzalne sytuacje czy elementy. Wino nigdy nie smakuje dwa razy tak samo.

W mojej pracy uwielbiam aspekt społeczny i ludzki, różnorodność, emocje; uwielbiam poznawać lokalne i rodzinne zwyczaje; uwielbiam być zaskakiwany. Tu nie ma znaczenia co ja lubię, a czego nie. Nie moje zdanie i nie mój osąd się liczy. Ja mogę wam coś zasugerować czy podpowiedzieć, ale zawsze to jest wasz dzień, wasze święto, które spełniacie i przeżywacie po swojemu.

Patrzenie pomiędzy

Praca fotoreportera ślubnego polega na tym, żeby możliwie mało ingerować w to, co się dzieje.  Dlatego fotografując ślub i wesele zawsze staram się nie aranżować ani nie tworzyć sytuacji które mają się wydarzyć, ale szukam tego, co niespodziewane, co wydarza się samo.

Patrzę też zawsze poniekąd pomiędzy scenami. Staram się widzieć to, co nieoczywiste, co często umyka. Historia dzieje się na wielu poziomach, a fotoreporter musi wszystkie te poziomy zauważać i wyłuskiwać rzeczy istotne, mocne, piękne. Lub te z pozoru zupełnie banalne. Drobne gesty, papierowy samolocik, przekrzywiony kapelusz, nagłą radość…

Każda duża rzecz składa się z mnóstwa małych. Sztuką jest te drobiazgi zauważyć, nie tracąc jednocześnie z oczu całości i głównego wątku – czyli was, waszego ślubu, waszego najważniejszego dnia. Kiedy pracuję czuję się tak, jakbym miał wiele par oczu. Widzę wszystko, co dzieje się dookoła, kątem oka wyławiam drobiazgi, twarze, oczy, gesty, emocje – i kieruję na nie obiektyw. Wy jesteście od bycia i przeżywania. Ja od zauważania i chwytania nieuchwytnego.

Gotowość, elastyczność, energia

Doświadczenie, ilość sytuacji i ludzi, z którymi godny zaufania fotograf ślubny ma do czynienia, a także najsolidniejsze nawet przygotowanie nie wystarczą, ponieważ każda sytuacja jest inna. I zawsze wydarzy się coś, czego nie przewidzimy. Ludzie – wy, wasi przyjaciele i rodzina, wasze relacje, pomysły, sposób bycia – wszystko to jest niepowtarzalne i nieprzewidywalne. Ja w pracy bardzo lubię tę nieprzewidywalność zdarzeń. Lubię energię, którą mi przynosi (i ten rzut dopaminy). Sprawy z góry jasne i ustalone od A do Z, są statyczne. A fotoreportaż ślubny jest zapisem ruchu. Ja lubię ruch. W biegu zdarzeń szukam obrazu, ruchu, rytmu, momentów decydujących. Dlatego stworzeniu naprawdę znakomitego reportażu ślubnego nie przeszkodzi ani zła pogoda, ani nagła zmiana planów, ani zalana barszczem suknia panny młodej, ba, marzy mi się taka scena w kadrze, to byłyby niechybnie świetne zdjęcia!

Czułość

To jest wasze święto. Wasi bliscy, rodzina, przyjaciele. I wasze wspomnienia. I aby stworzyć prawdziwy reportaż trzeba umieć na to święto spojrzeć z wielu  perspektyw, rozumieć towarzyszące mu różne emocje. Jako fotograf i reporter patrzę, łowię, interpretuję, ale też staram się czuć. Opowiadam tę historię dla was i trochę za was. Staram się widzieć ją też waszymi oczami, bo przecież ten sam moment dla każdego jest czym innym. Wasz pierwszy taniec, czy życzenia od najmłodszych członków rodziny to moment zupełnie inny dla was, inny dla waszych rodziców, a inny dla czteroletniego syna kuzynki, który patrząc na was będzie sprawdzał, czy da się oderwać guzik od koszuli. Fotografując będę zawsze troszkę każdym z was, pozostając jednocześnie zewnętrznym opowiadaczem tej historii.

Budowanie opowieści

Najtrudniejsze w pracy fotoreportera ślubnego jest ułożenie z obrazów spójnej opowieści, skomponowanie ich tak, jak się komponuje potrawę. Sycącą, pyszną i taką, w której da się wyczuć zarówno główny smak, jak też rzeczoną kolendrę, albo kurkumę, pieprz i pietruszkę. Reportaż to piękny portret, zdjęcie bukietu, ale też – zależnie od sytuacji – ubłocony but, dłoń zatrzymana w ruchu, czy zagubiona rękawiczka. Dlatego pracując z wami zatrzymuję esencję, nastrój i klimat spotkania, żeby obrazy splotły się w opowieść.

reportaż ślubny

Po prostu być

Siódma sprawa ważna nie należy do warsztatu fotoreportera. Bo żeby wasz ślubny reportaż był taki, z jakiego będziecie się cieszyć zawsze, to przede wszystkim – bądźcie sobą i bądźcie naprawdę. Resztę zrobię ja.

Fotograf na reportaż ślubny

Jeśli podzielacie mój sposób rozumienia reportażu ślubnego, to z wielką chęcią udokumentuję Wasz wyjątkowy dzień ślubu wg powyższych 7 zasad.

Spodobał Ci się artykuł dotyczący reportaży ślubnych? Możliwe że zaciekawi Cię również moja inspiracja na slow wedding.

Komentarze

Witryna jest chroniona przez reCAPTCHA i Google Politykę Prywatności oraz obowiązują Warunki Korzystania z Usługi.